Rozdział 2
Siedziałam na ławce w nieznanym mi
parku, moja sukienka była śnieżno biała do ziemi. Rozglądałam się i szukałam
znanego mi chłopaka. Byłam sama, samotna. Uśmiechnęłam się dostrzegając go.
- Znów się spotykamy – powiedział, a ja
nieśmiało się uśmiechnęłam.
Po chwili spuścił wzrok i usiadł na
oparciu ławki.
- Dalej im nic nie powiedziałeś? –
zapytałam siadając na moje miejsce.
- Nie chodzi o to, ja po prostu nie
potrafię – powiedziała, a ja spojrzałam na niego.
- Potrafisz, ale boisz się, pamiętaj że
oni też mają uczucia – powiedziałam
Mój piękny sen
przerwał mi dźwięk budzika, wzięłam go do ręki i wyłączyłam, złapałam za
poduszkę i przyłożyłam ją sobie do twarzy po czym głośno krzyknęłam. Kim on
jest? Czemu pojawia się w moich snach? Na te pytania chyba nigdy nie znajdę
odpowiedzi, a co najważniejsze czy on w
ogóle istnieje? Z pewnością to tylko wytwór mojej chorej wyobraźni. Podniosłam
się z łóżka i westchnęłam z niezadowolenia. Udałam się do łazienki gdzie wykonałam
poranne czynności, ubrałam się i lekko umalowałam. Nie byłam żadną z tych
plastików, nie nakładłam kilograma tapety.
Wychodząc z pokoju złapałam za moją torbę i udałam się na śniadanie
które z pewnością leży gotowe na stole.
Tak jak mówiłam
śniadanie leżało gotowe, a mama krzątała się w kuchni.
- Hej skarbie –
powiedziała dostrzegając mnie.
- Cześć mamo –
powiedziałam i zasiadłam do stołu konsumując moje śniadanie. Usłyszałam tylko
dźwięk zamykanych drzwi.
- Co tata tak późno?
– zapytałam mojej matki która myła talerze po śniadaniu mojego ojca.
- Dziś ma tylko
spotkanie – powiedziała moja matka odkładając suche naczynia na półkę.
- Rozu.. – przerwał
mi dzwonek do drzwi, odłożyłam już pusty talerz do zlewu, złapałam za torbę i
poszłam w kierunku drzwi. Utworzyłam je i ujrzałam blond czuprynę mojej
przyjaciółki Sary. Nie było jej w szkole od ponad 2 tygodni gdyż złamała nogę na desce i miała
zwolnienie z lekcji.
- Już zdrowa? –
zapytałam przyjaciółki zamykając za sobą drzwi mojego domu.
- Tak, wczoraj zdjęli
mi gips – powiedziała pokazując na nogę.
- Cieszę się –
powiedziałam i ujrzałam nasz autobus, wsiadłyśmy do niego i pojechałyśmy w
kierunku przeklętej szkoły, dziś znów kartkówka, znów mam ściągę!! Ale ja
jestem genialna, ludzie ja Anabel jestem genialna ratujcie się.
***
Wszedłem do szkoły
zapalając papierosa, może i to niszczy organizm, ale mnie to nie obchodzi. Dziś
znów miałem ten pieprzony sen z tą dziewczyną, nie wiem skąd ona się w nim
bierze, kim jest. Ale muszę się tego dowiedzieć. Wiecie laski często mi się
śnią, ale z tą to masakra. Ale ma ona w sobie to coś że powierzam jej sekrety
których nikomu bym nie powierzył, nawet Alex wszystkiego o mnie nie wie. A ona
umie mnie rozpracować i mi pomóc, choć i tak jej rady lądują w koszu gdyż nie
mogę ryzykować straty popularności dla ujawnienie siebie. Nie jestem taki
głupi.
- Siema – powiedział
Alex podchodząc do mnie.
- Siema –
powiedziałem.
- I jak tam ta laska
znów się śniła? – zapytał podpalając papierosa.
- A jak myślisz? –
zapytałem spoglądając na mnie.
- Hej Chris –
krzyknęła przewodnicząca chiriderek puszczając mi zadziorne oczko.
- Hej – uśmiechnąłem
się do niej i puściłem jej takie same oczko, tak trzeba się za nią wziąć, gdyż
ciałko to ona ma.
- Naprawdę chyba
jakieś przeznaczenie – powiedział ki pokiwał głową.
- Może.. Ona może
nawet nie istnieć – powiedziałem spoglądając na niego. A on pokiwał twierdząco
głową. Zgasiłem papierosa, a peta wyrzuciłem do kosza.
- Chris pamiętaj o
treningu – powiedział mój trener.
- Pamiętam –
powiedziałem do niego. Achh po co ja zapisywałem się do tej głupiej drużyny..
tylko same problemy z treningami i tak dalej, nie mogę już.
Otworzyłem moją
szafkę i zabrałem z niej książki na pierwszą lekcje. Z uśmiechem przyglądałem
się dziewczynom mijających mnie i puszczających mi zalotne spojrzenie.
- Ale z ciebie
szczęściarz – powiedział Brad, jeden z moich kumpli podchodząc do mnie.
- A ty tak nie masz? –
zapytałem z cwanym uśmieszkiem.
- Mam, ale za mną nie
lata każda laska, nawet Alison – powiedział wskazując na gwiazdę szkoły.
- Ma się ten urok –
powiedziałem i wszedłem z nim do klasy.
****
Napisałam go już dawno, ale z Crazy_Ladybug nasz kontakt się prawie zerwał i postanowiłyśmy nawet przerwać pisanie tego bloga, oto mój rozdział. Kontakt ze mną na moim twitterze @Medicatus_hope
Rozdział lepszy od poprzedniego,ale zbyt dużo dialogów,powinno być więcej opisów.Sama ma z tym problem,lecz jest lepiej,dużo lepiej,niż np. dwa lata temu,gdy nie prowadziłam jeszcze bloga.
OdpowiedzUsuńopowiesciroznychludzi.blogspot.com
Rozdział jest świetny.Naprawdę.Nie szkodzi że jest dużo dialogów.Czekam na nn.Zapraszam do mnie my-blood-is-ur-life.blogspot.com
OdpowiedzUsuńHm, moja opina jest taka, że popracować trzeba - ale każdy musi - trzeba popracować nad słownictwem, ponieważ często powtarzałaś to samo słowa/o x D
OdpowiedzUsuńJednak fabuła wydaje się być ciekawa, nawet bardzo ^^ A co do tych snów, to mam również taki pomysł, haha ^^ znaczy, rozdział już napisany, tylko muszę go opublikować, no ale dobra, każda z nas inaczej te sprawy potoczy xD
Ogólnie rzecz ujmując podoba mi się : D
ps. Kod obrazkowy tylko utrudnia komentowanie -.-